"Władza imponuje tylko małym ludziom, którzy jej pragną by nadrobić swą małość. Człowiek naprawdę wielki, nawet gdy włada, jest sługą " kard. Stefan Wyszyński

niedziela, 16 września 2012

O Parku Tradycji słów parę...

Miałem wczoraj ogromną przyjemność w godzinach wieczornych odwiedzić po raz pierwszy gotowy już Park Tradycji. Muszę przyznać, że cała inwestycja wygląda naprawdę bardzo ładnie. Cudowne podświetlenie obiektu, bardzo starannie wykonany deptak wraz z miejscami do siedzenia, bardzo klimatyczna karczma, w której miałem okazję chwilkę posiedzieć. Ogólnie rzecz ujmując byłem pozytywnie zaskoczony tym jak wygląda to w nocy.

Liczba ludzi, która wczoraj przewinęła się przez cały dzień, począwszy od konkursu "Gotowania żuru" skończywszy na dyskotece, sięga pewnie kilkudziesięciu tysięcy osób. Jak na pierwsze dni jest to oczywiście przyzwoity wynik, choć niewiele sama inwestycja zarobiła, zważywszy, iż na większość imprez wstęp był wolny - za darmo. Wszystko zostało pokryte z budżetu miasta, czyli jakby nie było - do kosztów samej inwestycji, dodajemy także koszty większości imprez, które odbyły się tam i jeszcze odbędą na przestrzeni kilku ostatnich i najbliższych dni. Uprzedzam potencjalne zarzuty - nie, nie jestem materialistą!

Jak już wspomniałem w pierwszym akapicie, sama inwestycja prezentuje się wręcz cudownie i sam przyznaję, że wywarła na mnie olbrzymie wrażenie. Jednak mam pewne obawy...

Czy Park Tradycji, za dwa, trzy lub pięć miesięcy będzie w stanie zachęcić do odwiedzania ludzi, którzy już tam byli w ostatnich dniach? Sądzę, że próba wykorzystania obiektu głównie do imprez typu Dni Siemianowic nie przyniesie koksów, a i po pewnym czasie ludziom się najzwyczajniej w świecie znudzi chodzić cały czas do jednego miejsca.

Czy te osoby, które odwiedziły muzeum znajdujące się w obiekcie, przyjdą jeszcze raz kiedyś zobaczyć te same eksponaty? Ile razy można oglądać te same galowe mundury górników czy kombajny górnicze?

Kim i jakimi artystami będą chcieli zachęcić ludzie odpowiedzialni za program i gospodarowanie obiektem aby mieszkańcy licznie odwiedzali sale koncertowe? Ilu "Enejów" musi przyjechać aby impreza przynosiła realne zyski a nie generowała strat?

Co teraz stanie się z Centrum Kultury, gdzie zjeżdżali się najlepsi kabareciarze i artyści w Polsce? Bo rozumiem, że to teraz Park Tradycji "przejmie pałeczkę" po SCK i to tam będą organizowane koncerty i przedstawienia. Jakie pomysłu przedstawią zarządzający na zagospodarowanie SCK, który jest przecież w dobrym stanie i nadal mogą tam być organizowane imprezy?

Co stanie się z wyremontowaną i odnowioną za ponad cztery miliony złotych z budżetu, który miał zostać przeznaczony na mieszkalnictwo, Willą Fitznera, gdzie regularnie odbywały się wystawy, spotkania poetyckie, wieczory autorskie, koncerty czy inne mniejsze imprezy okolicznościowe?
Bo rozumiem, że to tam (do Parku Tradycji) władza będzie chciała przenieść większość imprez, które odbywały się w różnych miejscach miasta, aby pokazać, że inwestycja była naprawdę potrzebna?

Dlaczego, inwestycja nie dostała dofinansowania z Unii Europejskiej, co było przecież obiecane?

Poza tym, należy zauważyć bardzo istotną rzecz. 3km od Siemianowic, w Chorzowie, została postawiona podobna inwestycja dużo wcześniej, która nazywa się Szyb Prezydent. Ilu mieszkańców Siemianowic odwiedziło tamto miejsce i wróciło ponownie? Kogo zatem chce przyciągnąć siemianowicki Park Tradycji skoro w Chorzowie mają taką samą rzecz, w Katowicach buduje się 3 razy większy obiekt, w którym mieścić będzie się także Centrum Kongresowe, Zabrze ma swoją Guido, Gliwiczanie mają bliżej do Zabrza, gdzie atrakcji jest dużo więcej, Bytom, Piekary Śląskie, mają swoje - czynne kopalnie - do których również mogą się udać na dni otwarte i zobaczyć wszystko w praktyce. Ruda Śląska - jak wynika z opowiadań moich znajomych, niechętnie udaje się do Zabrza, gdzie ma dużo bliżej, a co dopiero mieliby powiedzieć o Siemianowicach?

Jestem ciekaw przyszłości tej inwestycji, od samego początku byłem przeciwnikiem budowania jej właśnie teraz i jakby nie było nadal jestem, choć inwestycja już powstała. Dlaczego? ponieważ jako gospodarczy liberał, uważam, że takie inwestycje buduje się przede wszystkim i po pierwsze z nadwyżek budżetowych, nie naruszając kondycji budżetu i nie narażając go na straty, którymi są kredyty. Nigdy nie wiadomo co stanie się za miesiąc, rok czy półtora, jakie nastroje gospodarcze będą panowały na świecie i w jakiej kondycji finansowej będzie Polska. Może to właśnie wtedy będziemy bardziej potrzebowali kredytów - których zaciągania i tak jestem przeciwnikiem - na zwykłe funkcjonowanie miasta, a które teraz zostały wykorzystane na tę budowlę?

Po drugie, takie inwestycje buduje się wtedy, gdy sytuacja gospodarcza kraju na to pozwala. Wszyscy dookoła związani z władzą centralną i lokalną mówią o zaciskaniu pasa, robi się cięcia, odbiera się ludziom ulgi podatkowe, podwyższa się składki ZUSowskie, akcyzę na paliwo co przecież powoduje automatyczny wzrost cen wszystkich produktów itd. itd.
Życie w Polsce jest coraz droższe i coraz trudniej żyje się tutaj ludziom. Wydaje mi się, że bardziej mieszkańcy - a w szczególności młodzi mieszkańcy miasta - potrzebowaliby np. nowych mieszkań, które byłyby w zasięgu ich kieszeni (nie wszystkich stać panie Prezydencie na domek na Przełajce za 350.000zł), niż Parku Tradycji, który prawdopodobnie za pół roku znudzi się większości ludziom, ponieważ nikt nie będzie myślał o zabawie, gdy zagrożone będzie dobra kondycja finansowa rodziny, albo gdy fala zwolnień, która ma nastąpić w pierwszym kwartale 2013 roku na skutek największej od nastu lat inflacji, dotknie większość mieszkańców...
Może trochę "czarnowróżę" ale w takich sytuacjach trzeba brać wszystkie za i przeciw, bo ewentualne konsekwencje nieprzemyślanych działań poniosą wszyscy - a już na pewno przyszłe pokolenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz