"Władza imponuje tylko małym ludziom, którzy jej pragną by nadrobić swą małość. Człowiek naprawdę wielki, nawet gdy włada, jest sługą " kard. Stefan Wyszyński

piątek, 21 września 2012

Nie poznaję naszych władz :-)

Jak zapewne wszyscy wiecie, trwa zbiórka podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania prezydenta Jacka Guzego ze stanowiska przed końcem kadencji. Jak podają oficjalne źródła, liczba podpisów została zebrana wystarczająca a nawet z bardzo dużą "górką", co oznacza - o ile informacje są prawdziwe - że nastroje społeczne sprzyjają inicjatywie i jeżeli dojdzie ona do skutku, raczej na pewno zostaną zorganizowane ponowne wybory.

Pewnie każdy zauważył, że od momentu, w którym inicjatorzy referendum złożyli odpowiednie dokumenty w Urzędzie Marszałkowskim, niespodziewanie ze snu obudził się prezydent Jacek Guzy. Chyba przez ostatnie kilku miesięcy nie wydarzyło się tyle, co w przeciągu ostatnich kilku tygodni (mówię o spontanicznych, nagłych inicjatywach).
O ile imprezy i otwarcie Parku Tradycji zaplanowane było dużo wcześniej, o ile otwarcie "ronda z ciuchcią" również zaplanowane było grubo przed inicjatywą referendalną, o tyle wszelkie prace związane z infrastrukturą drogową, pracami czystościowymi i mniejszymi bądź większymi remontami są zupełnym zaskoczeniem.

Mini-festyny w każdej dzielnicy są zasługą referendystów, którzy dzięki swojej inicjatywie zaczęli wywierać presję na prezydencie i na które, znowu, musiał wygospodarować pilnie pieniądze zabierając z funduszy na inne inwestycje. W ten sposób prezydent chce dać swoim potencjalnym wyborcom "Igrzyska" coby wiedzieli kto jest ich cesarzem i jedynym gwarantem imprez na kredyt.

Place zabaw, które nagle zostają planowane - nie mówię o Parku Górnik - to również zasługa referendystów. Dzięki nim prezydent nagle rozplanował budowę nowych placów zabaw w różnych częściach miasta - z myślą oczywiście znowu o swoich potencjalnych wyborcach coby wiedzieli, kto jest ich cesarzem i kto najbardziej dba o ich pociechy.

Remonty dróg - głównie na ul. Okrężnej, ul. Korfantego i ul. Wróbla to również zasługa referendystów, którzy dzięki swojej inicjatywie sprawili, iż NAGLE obudzili się wszyscy radni z danych okręgów, prezydent, skarbnik, wiceprezydent i cała rzesza urzędników, którzy przez ostatnie dwa lata byli ślepi i głusi na interpelacje i prośby mieszkańców o interwencje i remonty. Dzięki referendystom prezydent musiał zająć się remontami tych dróg (jakość i wykonanie daje wiele do życzenia ale to z oczywistych względów - brak kasy)  coby ludzie wiedzieli kto jest ich cesarzem i kto dba o zawieszenie ich samochodów i kto dba o ich sprawne przemieszczanie się po siemianowickich ulicach.
A tak swoją drogą to nie wiedziałem, że wśród radnych mamy tylu ekspertów od infrastruktury drogowej...

Pozostaje jedynie - wstawić kontroler i sterownik do sygnalizacji świetlnej na ul. PCK, pomalować pasy przy dojazdach do ronda, zająć się pilnymi remontami niektórych, siemianowickich kamienic przed zimą no i oczywiście smrodem na os. Tuwim - akcja referendalna jeszcze trwa, więc myślę, że jeszcze motywacja do działania jest, Panie prezydencie :)


Reasumując:
Sądzę, że nawet gdyby obecna akcja z referendum z jakichś przyczyn się nie powiodła - różnie być może - to należałoby takie akcje referendalne przeprowadzać co trzy miesiące. Byłoby to z pożytkiem dla mieszkańców, bo wyraźnie widać, że jeżeli koryto nie jest zagrożone, ludzi traktuje się jak dodatek do miasta i "świnki skarbonki", od których można wyciągać kasę pod różnymi pretekstami i różnymi sposobami jak np. droższa woda czy śmieci.
Nie dajcie się na te sztuczki i tanią propagandę nabrać. Wystarczy, że Tusk ma ludzi za dojne krowy dzięki przyzwoleniu społeczeństwa. Nie przyzwalajcie na to lokalnej władzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz