Dla wielu abstrakcja i motyw z historycznych filmów
produkcji amerykańskiej, gdzie ekranizowane powieści opowiadały o życiu ludzi,
gdy niewolnictwa, kupowanie/sprzedaż niewolników – zazwyczaj afrykańskich -
jako taniej siły roboczej na plantacje w USA było jeszcze powszechne
i popularne. Dla wielu jednak nadal jest to problem.
i popularne. Dla wielu jednak nadal jest to problem.
Jak jednak wiadomo, wiele dokumentów czy też umów
międzynarodowych, wygenerowanych po II wojnie światowej jednoznacznie w wielu
krajach świata zakazały handlu ludźmi i niewolnictwa.
Oczywiście nie mam na myśli typowego handlu ludźmi, który
znany był jeszcze ze średniowiecza czy z XVIII wieku, natomiast obecnie mają
miejsce wydarzenia, które można podciągnąć pod swego rodzaju „Nowoczesny handel
ludźmi”. Problem ten tyczy się wielu miast w Polsce – a sądzę, że także na
świecie. Chodzi mi głównie o skandaliczne działanie władz gmin – w tym także i
naszej – która aby pozbyć się odpowiedzialności – sprzedaje mienie komunalne
gminy – kamienice/budynki – wraz z lokatorami w ręce zazwyczaj „nowobogackich”,
uwikłanych po łokcie w różne czarne interesy
i skandale – biznesmenom. Takie sytuacje mają miejsce obecnie w Siemianowicach. Jest to typowe działanie, zbliżone do obrazków przeszłości jednak w nieco odświeżonej wersji. Być może dosyć "ostre" porównanie, ale wydaje mi się, że w szerszej perspektywie adekwatne.
i skandale – biznesmenom. Takie sytuacje mają miejsce obecnie w Siemianowicach. Jest to typowe działanie, zbliżone do obrazków przeszłości jednak w nieco odświeżonej wersji. Być może dosyć "ostre" porównanie, ale wydaje mi się, że w szerszej perspektywie adekwatne.
Siemianowice Śląskie przez wiele, wiele lat zaniedbywały
swoje zasoby mieszkaniowe, kamienice, bloki
gdzie po dziś dzień mieszkają ludzie. Zaślepiona, nieczuła na realne
potrzeby i problemy gminy polityka gospodarczo-finansowa, doprowadziły do ruiny
wiele budynków, które zamieszkane są po dziś dzień. Warunki jakie panują w
niektórych kamienicach są tragiczne, a nikt z obecnych władz nie poczuwa się do
odpowiedzialności za poprawę stanu tychże. Bardzo popularne stało się
w mieście, pozbywanie problemu wraz z ludźmi. Dochodzi do licytacji kamienic, które są sprzedawane za grosze, co z jednej strony wspomaga i „łata” gigantyczną dziurę budżetową, powstałą na skutek niegospodarności i licznych nietrafionych, przepłaconych inwestycji, z drugiej zaś strony odciąża gminę od konieczności remontów i napraw kamienic. Ludzie zatem są – co miało na przykład miejsce ostatnio – „sprzedawani” w ręce przeróżnej maści biznesmenów, często bez ich (mieszkańców) wiedzy i informacji o takim stanie rzeczy. Kamienice są łakomym kąskiem dla wszystkich, którzy mają odpowiedni kapitał. Czy np. kamienica, w której jest 10 czy 20 mieszkań – zamieszkałych – za cenę 150.000zł to nie okazja? Oczywiście! Dlatego chętnych na miejskie kamienice jest wielu. Gdy przyjrzymy się uczestnikom i zwycięzcom różnych licytacji zauważymy pojawiające się na przemian te same nazwiska. Są to osoby, które dogadały się w tej materii i na popularną „umowę na gębę” umawiają się kto bierze jaką kamienice i za ile. Pomagają sobie tworząc sztuczną konkurencję, nie dopuszczają nikogo z zewnątrz – a jeżeli ktoś taki podejrzany się zjawi podobno – jak głoszą różne źródła - oferują korzyści materialne za zrezygnowanie z kamienicy –
a także nie przeszkadzają sobie wzajemnie w budowaniu prywatnych, kamienicznych imperiów. Ludzie traktowani są podmiotowo. Często z automatu po wygraniu licytacji, nowy nabywca dźwiga czynsze do niebotycznych i złodziejskich kwot, które zmuszają ludzi do wyprowadzki, nie dokonuje żadnych remontów a czasami celowo pogarsza stan tych kamienic aby zmusić ludzi do odejścia. Niektórzy z nich – ci najbardziej cwani i czujący się ponad prawem – dopuścili się nawet do wtargnięcia do jednego z mieszkań i wymontowania okien jednej z lokatorek kamienicy przy ul. Sienkiewicza. Jest to zapewne znana historia, której finał był tragiczny. Owa kobieta zmarła
w Wigilię Bożego Narodzenia.
w mieście, pozbywanie problemu wraz z ludźmi. Dochodzi do licytacji kamienic, które są sprzedawane za grosze, co z jednej strony wspomaga i „łata” gigantyczną dziurę budżetową, powstałą na skutek niegospodarności i licznych nietrafionych, przepłaconych inwestycji, z drugiej zaś strony odciąża gminę od konieczności remontów i napraw kamienic. Ludzie zatem są – co miało na przykład miejsce ostatnio – „sprzedawani” w ręce przeróżnej maści biznesmenów, często bez ich (mieszkańców) wiedzy i informacji o takim stanie rzeczy. Kamienice są łakomym kąskiem dla wszystkich, którzy mają odpowiedni kapitał. Czy np. kamienica, w której jest 10 czy 20 mieszkań – zamieszkałych – za cenę 150.000zł to nie okazja? Oczywiście! Dlatego chętnych na miejskie kamienice jest wielu. Gdy przyjrzymy się uczestnikom i zwycięzcom różnych licytacji zauważymy pojawiające się na przemian te same nazwiska. Są to osoby, które dogadały się w tej materii i na popularną „umowę na gębę” umawiają się kto bierze jaką kamienice i za ile. Pomagają sobie tworząc sztuczną konkurencję, nie dopuszczają nikogo z zewnątrz – a jeżeli ktoś taki podejrzany się zjawi podobno – jak głoszą różne źródła - oferują korzyści materialne za zrezygnowanie z kamienicy –
a także nie przeszkadzają sobie wzajemnie w budowaniu prywatnych, kamienicznych imperiów. Ludzie traktowani są podmiotowo. Często z automatu po wygraniu licytacji, nowy nabywca dźwiga czynsze do niebotycznych i złodziejskich kwot, które zmuszają ludzi do wyprowadzki, nie dokonuje żadnych remontów a czasami celowo pogarsza stan tych kamienic aby zmusić ludzi do odejścia. Niektórzy z nich – ci najbardziej cwani i czujący się ponad prawem – dopuścili się nawet do wtargnięcia do jednego z mieszkań i wymontowania okien jednej z lokatorek kamienicy przy ul. Sienkiewicza. Jest to zapewne znana historia, której finał był tragiczny. Owa kobieta zmarła
w Wigilię Bożego Narodzenia.
Osobiście sam jestem zwolennikiem prywatyzacji możliwie jak największej
liczby gałęzi dziś należących do państwa/miasta. Jednak powinno się to odbywać
z poszanowaniem prawa innych ludzi. Fatalnie skonstruowane prawo w naszym
kraju, które pomaga jedynie oszustom i cwaniakom a krzywdzi w wielu przypadkach
ludzi uczciwych, lekceważenie i nieczułość władz miasta oraz całkowita awersja
do społeczeństwa, a wręcz – co widać co raz bardziej – traktowanie ludzi i
miasta jak maszynkę do robienia pieniędzy i budowania prywatnych imperiów
poszczególnych person prowadzi do tragedii wielu ludzi. Nie tak to wszystko
powinno wyglądać. Smutne jest to, że bogactwo wypracowane na przestrzeni
ostatnich 100 lat między innymi w Siemianowicach Śląskich, dzięki prężnie
działającym kopalniom i hucie na przestrzeni ostatnich 20 lat został w tak
perfidny sposób zniszczone, rozkradzione, sprzedane, zburzone czy mówiąc
ostrzej – przepieprzone. Wystarczy spojrzeć na Hutę „Jedność”, która przetrwała dwie wojny światowe,
Hitlera, Stalina, Lenina i całą komunistyczną swołocz z PZPR a upadła przez chciwców warszawskich po "transformacji"...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz