Oglądając w telewizji bądź w Internecie, debaty
polityków, wiadomości albo różne inne programy publicystyczne, gdzie
wypowiadają się różnorakie autorytety przeróżnych dziedzin, których tematyka
zazwyczaj opiera się na kwestiach politycznych padają słowa, które
przyporządkowują partie do grona prawicowych lub lewicowych. Powszechnie –
dzisiaj – utarło się, iż do lewicy zaliczają się przede wszystkim takie partie
–wymienię te najistotniejsze - jak Sojusz Lewicy Demokratycznej czy Ruch
Palikota, natomiast te prawicowe to – Prawo i Sprawiedliwość + jej odłamy (PJN,
SP) a także, choć trochę mniej – Platforma Obywatelska. Jest co prawda jeszcze
Polskie Stronnictwo Ludowe – ale ich bardzo rzadko poddają klasyfikacji ze względu na
stronę ideową. Poza tym PSL to nie partia a zwykły związek zawodowy rolników.
Podstawą, na jakiej klasyfikuje się te wszystkie
partie jest to, jak one same siebie przyporządkowują. Jest to kuriozum, ponieważ partie
polityczne należy klasyfikować nie poprzez kryterium tego, jak one same na
siebie mówią, ani też przez pryzmat programu wyborczego, który obecnie w
polityce ma małe znaczenie, ponieważ istotniejszy jest tzw. PR a nie jest żadną
tajemnicą, że ludzie nie głosują na partie polityczne ponieważ mają dobry
program, ale dlatego, że dani przedstawiciele ładnie i mądrze prezentują się w mediach, lub nie
głosują ZA kimś a PRZECIWKO komuś.
Partie powinno klasyfikować przez pryzmat tego co robią, jak działają, jakie podejmują inicjatywy.
Partie powinno klasyfikować przez pryzmat tego co robią, jak działają, jakie podejmują inicjatywy.
Daleko szukać przykładów. 6 lat temu, w wyborach
parlamentarnych, partia polityczna o nazwie Platforma Obywatelska szła z
hasłami liberalnymi. Wszyscy w Polsce cieszyli się, iż jest w końcu duża partia, która głosi obniżki podatków, zmniejszenie
biurokracji czy na przykład doprowadzi do prawdziwej i uczciwej prywatyzacji spółek państwowych. Liberalizm jak wiadomo, uznawany jest za pogląd
prawicowy, toteż zgodnie z ich hasłami i liberalnym gospodarczo programem
politycznym, z którym szli do wyborów – klasyfikowano ich jako prawicową
partię. Co się okazało? Podatki nie są niższe, a wyższe (chociażby podatki
ukryte w opodatkowaniu pracy jak składki ZUS, które rosną co kwartał, VAT czy
akcyza na paliwo), biurokracja nie jest mniejsza a większa (liczba pracowników
administracji państwowej od 2007 wzrosła o kilkaset tysięcy!) natomiast koło
uczciwości a przede wszystkim tej w stosunku do prywatyzacji (jak oszustwo i
nieudolność z prywatyzacją stoczni szczecińskiej i fałszywym kontrahencie z
Kataru) nawet nie stanęli. Czy zatem nadal należy uważać ją za partię prawicową?
Zgodnie z logiką – absolutnie nie!. Natomiast w Polsce, dla mediów i
społeczeństwa nadal jest to partia prawicowa…
Jakie są wyznaczniki
prawicowości partii politycznej?
Najistotniejszy wyznacznik tego faktu, to
konserwatywny światopogląd, czyli krótko mówiąc przywiązanie do tradycji i
autorytetów. Wszystkie partie, poza SLD oraz Ruchem Palikota a także częścią
Platformy Obywatelskiej, są jak najbardziej przywiązane do tradycji polskiej
oraz autorytetów.
Kolejny wyznacznik to liberalizm gospodarczy – czyli
przywiązanie do własności prywatnej, wolnego rynku, jak najmniejsze ingerowanie
państwa w gospodarkę, jak najniższa biurokracja, jak najmniej regulacji i
podatków. Żadnej partii w dzisiejszym parlamencie nie podziela ani nie
prezentuje tych poglądów. Służą one jedynie podczas każdej kampanii wyborczej,
gdy trzeba przekupić wyborców. Obiecuje się wtedy niskie podatki, zmniejszanie
biurokracji. A co zrobił swoim wyborcom Pan Tusk? Na „dzień dobry” zatrudnił
kilkuset nowych urzędników i stworzył nowe ministerstwo, a wszystkim obywatelom
podwyższył opodatkowanie pracy i akcyzę na paliwo.
Trzecie kryterium – to możność decydowania o sobie samym. Chodzi przede wszystkim o głoszenie poglądów, które pozwalają decydować o sobie – jak np. w jaki sposób chce oszczędzać na
emeryturę, czy chce jeździć w pasach bezpieczeństwa w swoim pojeździe czy nie,
do jakiej szkoły pośle swoje dzieci i czego będą się uczyć. Jak słusznie się
domyślamy, w tym punkcie również nie można przypisać żadnej z partii, będącej w
parlamencie do bycia partią prawicową.
Kryterium kolejne to uznanie, iż państwo winno swoją
energię skupiać przede wszystkim na zapewnieniu obywatelom bezpieczeństwa
(utrzymywać i doszkalać oraz wyposażać wojsko oraz policję), a także odpowiadać
winno za wymiar sprawiedliwości – aby był surowy i równy dla wszystkich, bez
względu na status społeczny, majątek, wykonywany zawód czy kolor skóry. W tym
aspekcie, znowu żadna z partii, swoimi działaniami nie daje możliwości
klasyfikowania jej jako prawicowej.
Piąty aspekt to stanowczy sprzeciw wobec
interwencjonizmu państwowego. Chodzi głównie o wolny rynek – jak wspomniałem
wyżej – wolność gospodarczą, brak setek regulacji, ustaw, koncesji, pozwoleń,
zezwoleń itd. Jak słusznie, po raz kolejny zresztą można się domyślić żadna partia nie pokazuje, że jest prawicowa.
Bardzo istotnym, z punktu widzenia prawicowości
aspektem jest sprzeciw wobec zbyt wielkiej i zbyt rozdmuchanej polityki
socjalnej. Partie prawicowe z reguły i z definicji winny się sprzeciwiać
rozdawalnictwu, dotowaniem bezrobotnych czy wymyślaniu co raz to nowych
sposobów na zasiłki. Tutaj – jak wyżej – żadna z partii nie postuluje np.
wprowadzenia restrykcji przy wypłatach zasiłków dla bezrobotnych, aby nie
dotować leni i nierobów – a jeżeli już to nie rozdawać im kwot, które niewiele
różnią się od pensji, którą dostałby taki człowiek pracując.
Partia prawicowa winna postulować również – aby
służba zdrowia – z korzyścią dla pacjentów – była prywatna. Podobnie zresztą w
stosunku do edukacji. Nic nie reguluje jakości oraz cen usług tak, jak wolny
rynek. Czy któraś z partii chce, aby w przyszłości Polacy mieli opiekę
zdrowotną jak w Stanach Zjednoczonych czy Szwajcarii? Żadna. Toteż żadna, w tym
aspekcie również nie jest partią prawicową.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz