"Władza imponuje tylko małym ludziom, którzy jej pragną by nadrobić swą małość. Człowiek naprawdę wielki, nawet gdy włada, jest sługą " kard. Stefan Wyszyński

wtorek, 2 października 2012

Straż Miejska - a może tak...

... zlikwidować i uwolnić środki, które pochłania SM na dofinansowanie policji a resztę wykorzystać na spłatę zadłużenia? Wszak lepsza mocniejsza i sprawniejsza policja mająca większa prawa niż słabiutka policja i słabiutka straż miejska.

Dlaczego takie myśli?
Otóż, osobiście uważam, jako mieszkaniec Siemianowic, bacznie przyglądający się wszystkim wydarzeniom, obserwujący sytuację społeczno-polityczną w mieście, że Straż Miejska w Siemianowicach Śląskich nie spełnia do końca podstawowego swojego obowiązku jakim jest służebna rola wobec społeczności lokalnej...

Poważnie się zainteresuję tym tematem, wyślę stosowne zapytania do UM z prośbą o ewentualne informacje...

Przecież nie może być tak, że straż miejska zakłada jedynie blokady na koła albo karze kierowców za złe parkowanie, gdy w mieście co rusz dochodzi do różnych mniejszych lub większych dużo bardziej zagrażających bezpieczeństwu mieszkańców przestępstw tudzież wykroczeń, niż samochód postawiony na trawniku...

Straż miejska ma służyć mieszkańcom, a nie miastu, jako maszynka do zarabiania pieniędzy na mandatach - bo przecież mandaty straży miejskiej w pełni zasilają budżet miasta. Nie dość, że wysokie podatki nałożone odgórnie przez Sejm, nie dość, że co raz większe podatki lokalne, nie dość, że co raz większe czynsze, opłaty za wodę, gaz, śmieci, ścieki, to jeszcze usługująca miastu i działająca tak, aby "łupić" obywatela straż miejska...

Osobiście, niejednokrotnie miałem do czynienia (6-7 lat wstecz) z dzielnymi strażnikami miejskimi, gdy przyszło nam, z grupką znajomych siedzieć w parku i dłubać słonecznik - wtedy odważni strażnicy nie wahali się interweniować i wlepić nam mandaty (niskie, bo niskie, ale mandaty za dłubanie słonecznika), natomiast, gdy kilka ławek dalej siedziała dużo starsza młodzież w porównywalnej liczbie, pijąc piwo (i pewnie nie tylko) ci sami dzielni strażnicy miejscy ignorowali ich...

Mam w pamięci dzielnych strażników, którzy uratowali mężczyznę na przystanku, ale nic nie stoi, aby ci najlepsi poszli pracować do policji, a ci słabsi, na pewno dobrze sprawią się w roli ochroniarzy...

Mieszkańcy zasługują na bezpieczeństwo i pilnowanie porządku, a nie na to, aby jednych karać za sprzedaż cebuli bez zezwolenia, a drugich, łojących wódę i wariujących młodych ludzi - ignorować. Bo pani od cebuli nikomu krzywdy nie robi, a łojący wódę i wariujący - mogą, jeżeli w porę nie ugasi się ich zapału i werwy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz