Po przeczytaniu dzisiejszego artykułu na portalu naszemiasto.pl o tym, iż od 1.11.2012 roku zostanie uruchomiona infolinia dla bezdomnych od razu zaciekawiła mnie techniczna strona tego projektu.
Jak to wygląda?
Być może, wielu bezdomnych ma swoje telefony komórkowe z doładowaniem - wszak czasy są takie, że nic mnie już nie zdziwi, ale wątpię...
Jak bezdomny może się skontaktować i zadzwonić na taką infolinię?
Znając uprzedzenia, chamstwo i obojętność społeczeństwa na takich ludzi, wątpię, żeby ktokolwiek użyczył takiemu bezdomnemu swoją komórkę, aby ten mógł zadzwonić.
Wątpię także, iż znajdzie się jakaś osoba, która wpuści bezdomnego do swojego mieszkania po to, ażeby ten mógł skorzystać z telefonu stacjonarnego...
Być może pomysł zaiste szczytny, ale dlaczego takie utopie tworzone są z publicznych pieniędzy?
Kto zapłaci tym konsultantom za to, aby czuwali przy telefonie? Ilu bezdomnych zadzwoni?
Nie lepiej stworzyć punkty terenowe przy wcześniejszym rozreklamowaniu inicjatywy?
Socjalizm to jednak najgłupszy system, jak człowiek mógł wymyślić...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz