Na początku, chciałbym bardzo serdecznie podziękować, zarówno panu Komendantowi Straży Miejskiej w Siemianowicach Śląskich - Piotrowi Saternusowi jak i nowemu Zastępcy Komendanta - Piotrowi Ichniowskiemu, przede wszystkim za bardzo serdeczne, profesjonalne i poważne podejście do sprawy i do kwestii, o które pytałem w swoim liście. Nie często zdarza się, aby urzędnicy państwowi w taki sposób, z takim zaangażowaniem podchodzili do sprawy.
Wracając do meritum. Ostatnimi czasy, w wielu polskich miastach różne środowiska polityczne, ale także inicjatywy mieszkańców dążą do odwołania i likwidacji swoich lokalnych Straży Miejskich. Tłumaczą się przede wszystkim tym, iż według nich SM nie do końca spełnia swoje obowiązki ujęte w Uchwałach lokalnych oraz Ustawie centralnej, albo, że działalność SM ma na celu tylko i wyłącznie kwestie zarobkowe, celowo działając na niekorzyść mieszkańców, aby możliwie jak najwięcej nałożyć kar i mandatów, dzięki którym wzbogaci się nie tylko sama SM, ale także znacząco poprawi to kondycję finansową gminy. Trzecim argumentem jest wysoki koszt utrzymania takiej służby...
W niektórych śląskich miastach jak Rybnik, Częstochowa, Pszczyna czy ostatnio nawet Żywiec, akcje likwidacyjne cieszą się dużym powodzeniem wśród mieszkańców, którzy uważają, iż SM to instytucja niepotrzebna, generująca koszty i pożytek z nich niewielki.
Nie owijając w bawełnę, mając na uwadze sposób działania SM w innych miastach, celowo napisałem list zawierając w nim nie tylko swoje, ale także pytania, które padły na forum naszemiasto.pl aby dowiedzieć się czegoś więcej, aby rozwiać ewentualne wątpliwości i aby sprawdzić, czy sytuacja w naszej, lokalnej SM jest podobna i czy komentarze i niezadowolenie ludzi jest zasadne.
Mogę z całą świadomością stwierdzić, iż po indywidualnej rozmowie z pp. Saternusem oraz Ichniowskim ale także, po zapoznaniu się z materiałem, który od nich otrzymałem, mamy szczęście do Straży Miejskiej.
Postaram się w skrócie upublicznić nieco odpowiedzi, na pytania, które otrzymałem, z drobnym komentarzem przy niektórych odpowiedziach.
1. Jaki
jest roczny koszt utrzymania Straży Miejskiej w Siemianowicach Śląskich
włącznie z wynagrodzeniami pracowników tejże służby z wyróżnieniem dowództwa i
pozostałej kadry zarządzającej jednostką?Odp: 2011 rok - 2.093.847,19zł, 2012 rok - 2.150.000,00
2. Ile
jest obsadzonych stanowisk w Straży Miejskiej – włącznie z pracownikami
administracyjno-biurowymi?Odp: Stan zatrudnienia na 15 października br. - 39 etatów, w tym obsadzonych jest 38 stanowisk (26 etatów mundurowych, 4 etaty biurowe, obsługa monitoringu - 8 etatów) 1 etat wolny.
3. Czy był rozpisany konkurs na nowego Zastępcę
Komendanta Straży Miejskiej w Siemianowicach Śląskich?
- Ilu łącznie zgłosiło się kandydatów?
- Jakie były kryteria?
Jeżeli nie było konkursu, to:
- Czym kierowała się siemianowicka Straż Miejska oraz miasto Siemianowice Śląskie zatrudniając nowego zastępcę?
- Czy w związku z tym nie było wśród aktualnych, czynnych, siemianowickich
funkcjonariusz nikogo, kto mógłby pełnić rolę zastępcy komendanta?Odp: Na stanowisko Zastępcy Komendanta nie prowadzono konkursu. p. Piotr Ichniowski przeszedł do siemianowickiej Straży Miejskiej na podstawie art 22 ustawy z dnia 21 listopada 2008r. o pracownikach samorządowych (Dz.U. Nr 223, poz. 1458). Zawarto stosowne porozumienie pomiędzy pracodawcami samorządowymi.
W związku z tą kwestią, na forach padały słowa, jakoby wszystko to - zatrudnienie p. Ichniowskiego - było przejawem jakiegoś kolesiostwa, korupcji czy czegoś takiego. Ze swojej strony, po zapoznaniu się z tą kwestią dosyć szczegółowo, jak i długiej rozmowie z p. Ichniowskim chcę to zdementować i dodać, iż oskarżenia są bezpodstawne i przede wszystkim nie na miejscu.
Poza tym, uważam, że postawa niektórych mieszkańców, komentujących sprawę, jest niesprawiedliwa względem p. Ichniowskiego i wyciągane są zbyt pochopne wnioski.
4. Czy
miasto Siemianowice Śląskie posada bilans wpływów z tytułu mandatów karnych za
rok 2011 oraz pierwszy kwartał 2012 roku? Jeżeli tak, to proszę o
przedstawienie owego bilansu (wystarczą same liczby) z uporządkowaniem ze
względu na rodzaj popełnionego wykroczenia tj.
- Wykroczenia przeciwko porządkowi i spokojowi publicznemu.
- Wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu osób i mienia.
- Wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji (ze
szczególnym uwzględnieniem mandatów za: złe parkowanie, przekroczenie
prędkości, niestosowanie się do znaków pionowych, poziomych i sygnalizacji
świetlnej)
- Wykroczenia przeciwko obyczajności publicznej
- Wykroczenia przeciwko urządzeniom użytku publicznego.
- Z zakresu ustawy z dnia 26.10.1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i
przeciwdziałaniu alkoholizmowi. (ze szczególnym uwzględnieniem mandatów za
spożywanie alkoholu w miejscu publicznym)
- Z zakresu ustawy z 09.11.1995r. o ochronie zdrowia przed następstwami
używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. (ze szczególnym uwzględnieniem mandatów
za palenie wyrobów tytoniowych w miejscu publicznym).
W tej kwestii padały głosy, jakoby SM głównie skupiała się na karaniu kierowców zakładając na koła blokady, karaniu osób pijących piwo siedząc na ławkach w parku, czy także karząc staruszki, które handlują runem leśnym itp.
Po części była w tym prawda ponieważ najwięcej mandatów w pierwszym półroczu 2012 roku wystawiono za tamowanie ruchu (art.90) - liczba mandatów 238 na łączną sumę 42.800zł, niepodporządkowanie się znakowi (art.92) - liczba mandatów 355 na sumę 36.900zł, oraz w związku z ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (art.43) - liczba mandatów 358 na sumę 26.740zł.
Przy łącznej liczbie mandatów za pierwszą połowę roku 2012, która wynosi 1332 jest to ponad 70% mandatów. Teoretycznie można byłoby mieć pretensję, gdyby wynik ten był porównywalny z innymi miastami, gdzie te trzy elementy stanowią ponad 80% a dodatkowo dochodzi kwestia fotoradarów stanowiąca dodatkowe 5%. U nas 70% oraz brak działań SM w kwestii karania za przekroczenie prędkości jest naprawdę przyzwoitym wynikiem.
Warto również dodać, iż SM w Siemianowicach może pochwalić się faktem, że sprawna współpraca z siemianowicką Policją przyniosła przyzwoite wyniki w kwestii - ujawnionych przestępstw (12) i ujęcia sprawców przestępstw oraz osób przekazanych Policji (25) - są to dane za samo pierwsze półrocze 2012 roku.
Łączna liczba interwencji w pierwszym półroczu 2012 roku to 3334, w których przyznano 1332 mandaty, wydano 740 pouczeń a 60 spraw skierowano do Sądu na skutek odmowy przyjęcia mandatu przez sprawcę.
Co istotne? Fakt, iż SM wydaje o wiele więcej pouczeń względem mandatów niż w innych rejonach i miastach. O czym to może świadczyć? Ano o tym, iż akurat siemianowicka SM wbrew powszechnej, mylnej opinii, nie jest nastawiona tak bardzo na zarobek ani też, nie robi wszystkiego aby zdzierać z ludzi dodatkowe pieniądze - czego nie można powiedzieć o SM chociażby w Żywcu, Bydgoszczy, Poznaniu czy Rybniku.
5.Proszę o wykaz dokonanych inwestycji na
potrzeby Straży Miejskiej w Siemianowicach Śląskich, na przełomie ostatnich 3
lat (2009-2012). Odp: W latach 2009-2012 nie dokonano żadnych inwestycji na potrzeby Straży Miejskiej w Siemianowicach Śląskich.
Jest to na pewno ewenement. Ponieważ równie dobrze, SM mogłaby zainwestować swoje pieniądze w sprzęt typu fotoradary niestacjonarne i wykorzystywać ów sprzęt do działań mających na celu np. wyłapywaniem sprawców wykroczeń drogowych. Nie robią tego, mimo, iż te uprawnienia doszczętnie wykorzystuje się w innych miastach, gdzie fotoradary stanowią podstawę działań SM.
6. Ile
interwencji podejmowali strażnicy miejscy w roku 2011 oraz pierwszym kwartale
roku 2012 i jakie były to interwencje ze względu na rodzaj popełnionego
wykroczenia tudzież innego czynu karalnego?Odp: Rok 2011 - 6994 w tym 2473 nałożone mandaty, 1890 pouczeń, 146 spraw skierowanych do Sądu.
Rok 2012 (I połowa) - 3334 w tym 1332 nałożone mandaty, 740 pouczeń, 60 spraw skierowanych do Sądu.
Cóż... Każdy wnioski wyciągnie sobie sam z tego sprawozdania, które łącznie liczy 14 stron a ja starałem się skrócić i wyciągnąć najważniejsze informacje.
Niestety, problemem SM w Siemianowicach przede wszystkim jest to, iż służba ta oceniana jest przez pryzmat całościowy - czyli przez wszystkie SM w Polsce. Jeżeli wyniknie jakaś afera w mieście X, albo jeżeli jakaś jednostka gminna w mieście Y działa nieco inaczej niż powinna, a wyjdzie to na jaw w mediach, automatycznie jednostki w miastach A,B,C,D,E....Z są postrzegane przez ten sam pryzmat jako "tacy i owacy".
Kolejnym problemem, jest niestety niechętny stosunek mieszkańców do tej służby, ludzie niechętnie współpracują i nie chcą zbytnio wspólnie ze SM w Siemianowicach Śląskich działać dla dobra ogółu. Wszak ta służba nie jest sama dla siebie a dla wszystkich.
Problemem jest także słabe informowanie mieszkańców o wynikach SM. Niezależne media piszą ogólnikowo zazwyczaj wtedy, gdy uznają, że temat będzie chwytliwy i poniekąd skandaliczny, a lokalne media np, samorządowe praktycznie w ogóle nie piszą o kwestiach, które mogłyby wizerunek SM w oczach mieszkańców poprawić. Dziwię się temu, ponieważ to samorząd powinien robić wszystko aby przekazywać jasny przekaz o służbie, która jest na jego utrzymaniu z podatków mieszkańców...
Mimo, iż do czynienia ze SM miałem kilkakrotnie i nie wspominam tego dobrze - uprzedzam, że nie popełniałem żadnych przestępstw - a na np. dłubałem słonecznik na ławce w parku i przez jakby nie było - niedoinformowanie, oceniałem ową służbę nie tylko przez swoje doświadczenia, ale także przez pryzmat SM w innych miastach było to błędem, ponieważ na tle tamtych - powinniśmy być dumni, że są w mieście takie osoby jak np. p. Piotr Saternus - Komendant, który swoimi działaniami doprowadził do sytuacji, iż SM w Siemianowicach działa naprawdę bardzo dobrze.
Fakt, faktem, uważam, iż nadmiernie karanie osób za np. spożywanie dla "zdrowotności" piwka w parku na ubocznej ławce, gdzie nie ma dzieci, które mogłyby zostać narażone na demoralizację, albo zakładanie blokad w miejscu, gdzie mimo, iż jest znak, ale faktyczne zaparkowanie nie blokuje nikomu wjazdu/wyjazdu/przejazdu/przejścia - jest czasami niepotrzebne. Uważam także, że nie jest metodą karanie młodzieży - bo to młodzież najczęściej jest "łapana" na spożywaniu alkoholu czyt. piwa - w tzw. "plenerze". Dlatego liczę, że razem - zarówno mieszkańcy, młodzi ludzie i Straż Miejska dojdzie do consensusu poprzez dialog :)
DZIAŁAJMY!
Dzięki za ciekawe informacje
OdpowiedzUsuń